RSS
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Wielki powrót.

Ten blog miał już dawno przestać istnieć,a ja miałam go skasować.O pisaniu nowej notki nawet nie było mowy,a jednak.Nie wiem tylko jak to moje pisanie długo potrwa,bo z czasem,a raczej z jego brakiem jest u mnie problem.

Przez ten czas dużo się wydarzyło.Jak to w życiu,były i te dobre chwile i złe,ale zawsze do przodu.Może nie będę tu o wszystkim pisać,bo to nie ma sensu.Napiszę tak w skrócie.Boże Narodzenie spędziłam w domu z rodziną.Było świątecznie,przytulnie,przyjaźnie,a więc tak jak powinno.No i ostatnio też wydarzyła się ważna rzecz w moim życiu.17 stycznia były moje 18 urodziny,a więc wkroczyłam już w świat dorosłych.Narazie jakoś tego nie odczuwam,ale jak przyjdzie co do podejmowania ważnych życiowych decyzji,to wtedy wszystko wyjdzie.Teraz mam ferie,a więc odpoczywam.Pierwsze półrocze zakończyłam z dobrymi wynikami,co również bardzo mnie cieszy.Oby tak dalej.Co do sprawy z czytaniem,to się nic nie zmieniło,nadal czytam,ale już nie tak dużo jak na wakacjach.Mogę śmiało powiedzieć,że przez 2 miesiące czytania,nauczyłam się więcej niż przez parę lat nauki w szkole,a więc ten kto powiedział,że książki kształcą,ten nie blefował.

Naprawdę nie wiem co skłoniło mnie do napisania kolejnej notki.Zrobiłam się trochę sentymentalna,więc bloga raczej bym nie skasowała.Nie obiecuję kiedy znów napiszę,bo to może trochę potrwać,a więc cierpliwości :)

20:29, olennnkaaa
Link Komentarze (5) »
sobota, 22 września 2007
Czas płynie nieubłaganie.To już rok.

Dawno tu nie zaglądałam.Już nie będę prowadzić tego bloga,tak często,jak kiedyś.Oczywiście jeszcze od czasu do czasu pojawią się tu jakieś notki.Powód jest prosty.Nie mam za dużo wolnego czasu,a poza tym nie zawsze chce mi się tu cokolwiek pisać.I tak się sobie dziwię,że jeszcze go nie skasowałam.Ale bez obawy,nie zrobię tego.

Jak może niektórzy zauważyli,18 września minął dokładnie rok od kiedy założyłam tego bloga.Aż trudno uwierzyć,że minął już taki szmat czasu.Życie upływa w bardzo szybkim tempie.Ale da się to dopiero zauważyć po pewnym czasie.

U mnie wszystko wporządku.Jakoś mija dzień za dniem.Oczywiście w szkole bardzo dużo nauki,ale narazie sobie ze wszystkim daję radę.Cieszę się,że już jestem w 2 klasie liceum.Za nim się obejrzę będę w 3 klasie,potem matura,no i droga w dorosłe życie.Jakoś mi się nie spieszy.Fajnie byłoby mieć zawsze 17 lat i w nosie cały świat.

Szkoda tylko,że to nierealne.Pozdrawiam czytających:)

14:05, olennnkaaa
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 03 września 2007
Nowy rok szkolny rozpoczęty!
Koniec laby! Do roboty trza się brać! Taka jest prawda.Co tu będę owijać.Koniec wakacji.Koniec nieróbstwa.Koniec wolności. Przez całe wakacje starałam się podchodzić do wszystkiego optymistycznie.Cieszył mnie każdy dzień.Nie chciałabym,aby nowy rok szkolny to zmienił.Wiem,będą wzloty i upadki,ale nie można się poddawać.Trzeba być silnym! Chciałabym,aby moje pozytywne myślenie trwało nadal,nie zważając na to co się będzie działo.Zawsze po burzy przychodzi słońce.I o tym muszę pamiętać. Nadchodzą wielkie zmiany.Jak to zawsze bywa,gdy coś się zaczyna.A ja lubię zmiany.Nie umiałabym znieść monotonii.W życiu musi się coś dziać,a więc jestem gotowa na to co przyniesie mi następny rok. Zmiany dotyczą także sytuacji w domu.Dziś mój brat wyjechał na studia do Rzeszowa.Dostał się na Archeologię.Zastanawiłam się jak to będzie bez niego i chociaż wyjechał dopiero dzisiaj już mogę stwierdzić,że jest dziwnie.Nie potrafię tego wytłumaczyć,po prostu dziwnie.Pewnie po pewnym czasie się do tego przyzwyczaje. Szkoda mi tych wakacji,ale nie można zamykać się na nowości.Oby tylko więcej było tych lepszych dni! Życzę tego wszystkim. :)
14:28, olennnkaaa
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 20 sierpnia 2007
Odpędzam lenia i regeneruję siły.

No właśnie.Trzeba się jakoś przygotować na coraz to bardziej zbliżający się rok szkolny.Nie lubię sierpnia,bo zawsze jest mnóstwo spraw na głowie.Ale już się do tego przyzwyczaiłam.Na tych wakacjach bardzo się rozleniwiłam.Szczerze mówiąc mam już dość tego nie róbstwa i spędzaniu dnia na nic nie robieniu.Nie żebym jakoś bardzo chciała wracać do szkoły,ale jakiś wysiłek umysłowy jest jak najbardziej wskazany.

A tak poza tym to przyznam,że dawno mnie tu nie było.Może to dlatego,że teraz coraz mniej siedzę przed komputerem.Jakoś mam inne zajęcia,którym poświęcam 100% mojego czasu.Na gadu-gadu nie było mnie już chyba z miesiąc.Ale nie żałuję.

Teraz u mnie w domu jest mały zawrót głowy,bo mój tato jutro wyjeżdża nad Morze Azorskie (czyli dokładnie na Ukrainę) i jak on się pakuje to oczywiście musi wszystkich w to zaangażować.Ja naszczęście się uwinęłam od roboty.Kazałam mu tylko przywieźć coś dobrego dla mnie :) Bierze ze sobą aparat,więc jak zrobi jakieś ładne fotki to tu wrzucę,bo podobno jest tam bardzo ładnie.

To chyba wszystko.Nie ma za bardzo o czym pisać.

16:46, olennnkaaa
Link Komentarze (5) »
niedziela, 05 sierpnia 2007
Deszczowy ślub.

Ktoś mógłby powiedzieć,że deszczowy dzień to przekleństwo w dniu ślubu.Idealny ślub powinien odbyć się w piękny,słoneczny dzień.Jednak deszcz symbolizuje urodzaj.A tęcza,która pojawia się po nim oznacza wiarę,nadzieję i miłość.Więc to nie była kara boska ta brzydka pogoda w sobotę,ale dar od Boga.Ślub mojej kuzynki odbył się w katedrze.Był to taki ślub o jakim chyba każdy marzy.Białe kwiaty,piękna suknia (w której ja na pewno bym się zabiła ;) i przystojny przyszły mąż.Myślę,że Ania jest dużą szczęściarą.Irek to naprawdę bardzo fajny chłopak.W ogóle oboje wyglądali jak z obrazka.Najbardziej podobał mi się mój kuzyn Paweł.Był ubrany w jaskrawą pomarańczową koszulę i jaskrawy zielony krawat.Wyglądał bombowo.Poza tym poznałam mojego wujka (przyrodniego brata mojego taty),którego jak do tej pory nigdy nie widziałam.Podsumuwując było bardzo sympatycznie.Nie żałuje,że poszłam.Mimo tej brzydkiej pogody.Mam nadzieję,że im się ułoży.Ania to dobra dziewczyna i zasługuje na dużo szczęścia.Ach przez to wszystko coraz bardziej sentymentalna się robię.

To wszystko.

16:46, olennnkaaa
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13